Kiedy czujemy się zestresowani lub niespokojni, może to mieć bezpośredni wpływ na sposób, w jaki organizm reaguje podczas podniecenia seksualnego.
Fizyczny proces pobudzenia jest kontrolowany przez przywspółczulny układ nerwowy (PNS). Jest to mimowolny system, który jest aktywowany, gdy czujemy się pobudzeni. Jest również odpowiedzialny za pomaganie nam czuć się zrelaksowanym, zadowolonym i spokojnym. Czyni to poprzez uwalnianie określonych hormonów w mózgu, które pomagają tworzyć zmiany fizyczne i psychiczne, aby umożliwić naszemu ciału reagowanie seksualne.
Należą do nich zmiany przepływu krwi w organizmie, które umożliwiają:
Aktywacja tego systemu może również pomóc wszystkim
Istnieje jednak inny układ nerwowy, który działa w naszych ciałach i jest aktywowany, gdy czujemy się zestresowani, niespokojni lub zagrożeni. Nazywa się to współczulnym układem nerwowym (SNS). System ten jest odpowiedzialny za naszą reakcję „walcz lub uciekaj” i pomaga przygotować ciało do ochrony przed niebezpieczeństwem. Powoduje wzrost naszego tętna, wysyła krew do mięśni, aby przygotować się do walki lub ucieczki. Zwykle nie jest tak przydatne, aby czuć się napalonym, gdy mamy zamiar walczyć z czymś lub uciec, więc odkrywamy, że kiedy ten system się włącza, uwalniane są różne hormony, które zakłócają funkcje seksualne i sposoby pracy naszych ciał w seksie.
Proces ten byłby przydatny, gdyby istniało realne zagrożenie lub niebezpieczeństwo (np. uprawiałeś seks i nagle wybuchł pożar). Jednak tego rodzaju sytuacje awaryjne podczas seksu nie są tak powszechne. Zamiast tego nasza reakcja „walcz lub uciekaj” jest aktywowana przez obawy związane z seksem, takie jak:
Stres związany z seksem wpływa na nasze ciała w taki sam sposób, jak stres związany z czymkolwiek. Może to być frustrujące podczas seksu, ponieważ nasze ciała często reagują tak, jakby istniało zagrożenie, właśnie w momencie, w którym chcemy czuć się zrelaksowani i aby nasze ciała pracowały seksualnie. Oznacza to, że nasze ciała mogą nie działać tak, jak chcemy, co wzmacnia ideę, że jest się czym martwić, a tym samym zwiększa stres i zmartwienia następnym razem, gdy spróbujemy uprawiać seks.
Tak więc, jeśli czujesz się zestresowany lub niespokojny (o seks lub cokolwiek innego), twój SNS prawdopodobnie ma kontrolę. To sprawi, że uzyskanie erekcji lub doświadczanie powyższych zmian w pochwie i sromie będzie bardzo trudne. Może również zakłócać sposób, w jaki przychodzimy, zwiększając prawdopodobieństwo, że możemy przyjść wcześniej lub potrzebować więcej czasu niż zwykle, aby osiągnąć orgazm. Z biegiem czasu, jeśli nasz mózg nauczy się kojarzyć seks z bólem, zakłopotaniem lub stresem, będzie nadal reagował tak, jakby seks był niebezpiecznym wydarzeniem. Prowadzi to do błędnego koła:
Jest jeszcze jeden aspekt, który jest również ważny. Kiedy martwimy się seksem, nasza uwaga odsuwa się od seksu i tego, co cieszymy się z naszymi partnerami. Mamy tendencję do skupiania się na tym, co może pójść nie tak lub co druga osoba może o nas myśleć. Czasami oznacza to, że spieszymy się z seksem lub staramy się przestać myśleć o seksu, aby spowolnić nasze uczucie podniecenia.
Ta zmiana naszej uwagi często oznacza, że mamy mniej okazji do skupienia się na aspektach seksu, które mogą nas zrelaksować lub przynieść różne rodzaje przyjemności. Skupienie się na naszych zmartwieniach związanych z seksem zwiększa również uczucie stresu i napięcia, co z kolei znacznie utrudnia naszym ciałom kontrolowanie, kiedy przychodzimy.